Bądźmy nadzieją!
Nadzieja zmienia wszystko.
Czasami to wszystko co mamy.
Nie wolno nam jej odbierać – nigdy, nikomu.
Nadzieja musi być prawdziwa. Nie może być fałszywą obietnicą, optymistycznym wyobrażaniem przyszłości. Przecież nie powiesz umierającemu, że „będzie dobrze”, ale za to:
nie bój się, nie jesteś sam. Jestem przy Tobie. Będę przy Tobie.
To jest właśnie nadzieja – wyrwanie z samotności.
„Jestem przy Tobie” – jak wiele żyć to zdanie uratowało. A jak wielu – nasze milczenie – je zabrało.
Nadzieja to obecność. Czasami może być bardzo odległa, ale przecież jest jeszcze obecność w sercu, która nigdy się nie skończy, której nie rozdzieli ani odległość, ani czas, ani śmierć.
Nawet najmniejsza myśl, że jeszcze ktoś lub coś na nas czeka, że jeszcze coś jest przed nami – choćby jedna ważna chwila, jedno spotkanie.
(A czasami może worek ryżu?)
Propagujmy rozdawnictwo nadziei.
„Jestem” – ratuje życie.
Życzę sobie i Wam, abyśmy byli nadzieją.