Udostępnij

Myśl na Niedzielę Misyjną

Minęły moje pierwsze dwa lata na misjach po których chwilowo łapię oddech, dystans, perspektywę.
Jeszcze bardziej staram się szukać dobra w życiu. W świecie. W człowieku.
Jeszcze więcej się śmieję i więcej płaczę. Więcej przytulam. Więcej chwytam za dłoń. Doceniam.
Staram się zauważyć każdą chwilę. I każdą szansę.
Dopiero teraz dostrzegam jak wiele szans przegapiałam.
Szans na kolejne spotkanie, na przeczytanie dobrej książki, na spontaniczny wypad w góry, na kolejne studia, na bieganie więcej niż kiedykolwiek, na chwilę ciszy.  
Spędziłam 2 lata w miejscu, w którym jest tak mało szans - tak mało szans na życie i PRZEżycie.
Spędzę pewnie i kolejne.
Mimo, że stoimy pod tym samym niebem - ziemia nie jest dla nas taka sama.
Miewamy więcej szczęścia, niż kiedykolwiek moglibyśmy sobie wyobrazić. Być może nie takiego, jakie sobie wymarzyliśmy. Ale za to takie, jakie po prostu otrzymaliśmy. Nie wiem skąd, od kogo? Wiem jednak, że nikt nas nie pytał gdzie chcemy się urodzić i jakie szansy dostać. Jak ma wyglądać nasze życie i perspektywy.
Nikt z nas nie wybrał samodzielnie afrykańskiej wioseczki bez wody i prądu.
Mam wrażenie, że piszę o tym bez przerwy - o skrajnościach. O mizerze, która prowadzi do śmierci (ciała, duszy, moralności, dobra...) albo o wdzięczności za miłość, której w tamtym miejscu doświadczyłam.
Ale dla mnie misje są skrajnością. Są kompletnie szalonym połączeniem ewidentnego obcowania z nieszczęściem oraz niewyobrażalnym dobrem, które dzieje się gdzieś pomiędzy. Są wdzięcznością za kromkę chleba.
Być może ta nierówność musi istnieć, żeby mógł istnieć świat? Ktoś musi być po prostu bardzo biedny, żeby inny był bogaty? Ktoś chory, a ktoś zdrowy? Jeden może żyć, a inny zniknąć?
Dziś jeszcze jesteśmy tym pierwszym. Nie wiem czy może w naszym życiu wydarzyć się coś piękniejszego, niż "dziś".
To nasza największa szansa. Szansa na to, żeby uratować komuś życie, zrobić dobry uczynek, zmienić pracę, przeprosić za złe słowo czy znaleźć czas na telefon.
Albo po prostu... napić się ulubionej herbaty. 

Blog
Do góry
0px
Blog

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM